„Człowiek się uistotnia nie w bycie – w dążeniu”

„Człowiek się uistotnia nie w bycie – w dążeniu”

Już sześć wieków przed naszą erą słusznie zauważył filozof chiński Lao-cy, że „człowiek się uistotnia nie w bycie – w dążeniu. Przede wszystkim w  nieustającym dążeniu do rozwijania i utrwalania swojego człowieczeństwa” (za: Z. Wołk, 2000, s. 102-103). Z etycznego punktu przez całe życie człowiek powinien duchowo wzrastać  i na miarę swoich możliwości ten wzrost ciągle czynić programem swojego życia. Na płaszczyźnie biosu będzie to nieustanny wysiłek panowania nad tym wszystkim , co może grozić dehumanizacją, a na płaszczyźnie ethosu powinno to być staranie się o wysokie morale , kształtowane jako zespół sprawności zmierzających do doskonalenia siebie i harmonijnego współdziałania z innymi. Natomiast na płaszczyźnie agosu w starszym wieku powinna dojść do głosu pełnia człowieczeństwa , owocująca pogodą ducha i wielkodusznością. Tylko wtedy będzie można z godnością zaakceptować ludzki los, z tym wszystkim co ze sobą niesie, ze śmiercią włącznie. Śmierć wówczas nie będzie przerażać, będzie „jedynie opłatą celną, uiszczaną dobrowolnie, by prawdziwe i cenne skarby przenieść na drugi brzeg” (A.A. Zych, 2001, s. 78).

Źródło:

Wołk Z. (2000). Edukacja dorosłych w perspektywie integrowania się Europy. Wydawnictw Wyższej Szkoły Pedagogicznej im. Tadeusza Kotarbińskiego, Zielona Góra.Zych A.A. (2001). Demograficzne i indywidualne starzenie się. Wydawnictwo Akademii Świętokrzyskiej, Kielce.

Close Menu